syna, poza tym, przewidując wczesny zgon Lestka, Kędzierzawy kierował się tu troską o przyszłość rządzonych ziem. Kazimierz, kiedy sam w 1177 roku sięgnął po tron w Krakowie, wyznaczył Żyrona swoim zastępcą w opiece nad młodym księciem, ale w sumie i tak było to uznanie stanu faktycznego. Jednocześnie jednak starał się Kazimierz bliżej związać z sobą potężnego już rządcę, tym bowiem tłumaczyć trzeba awans na namiestnika gdańskiego jego siostrzeńca Sambora. Warto tu dodać, że po śmierci Sambora namiestnictwo to przejął jego brat Mściwoj I – protoplasta późniejszych książąt wschodnio- pomorskich. W sumie więc mamy prawo stwierdzić, iż w latach 70-tych XII wieku Żyro stał się postacią, jaką nieczęsto można spotkać w naszej historii: możnym, który samodzielnie zawiadywał obszernym i ludnym księstwem, praktycznie nie dzielącym z nikim swej regencji.
  Formalnie zapewne już wówczas nasz bohater przybrał tytuł wojewody mazowieckiego, choć w takim charakterze znamy go dopiero od 1185 roku. Kiedy jednak po raz pierwszy pojawił się z tą godnością, kazał sobie zaznaczyć w dokumencie, że był wojewodą „z miłosierdzia boskiego” a nie z woli jakiegoś księcia. Zresztą prześledziwszy dalej działalność Żyry zauważymy, iż postępował on na tyle samodzielnie na ile pozwalały mu realia jego epoki, stając się w pewnym momencie równorzędnym partnerem synów Krzywoustego. Nie przypadkiem więc polskie kroniki wspominają o wojewodzie, nie szczędząc mu wielkich słów. Opinię znającego osobiście kronikarza Mistrza Wincentego Kadłubka już przytoczyliśmy, inny kronikarz – zwany Wielkopolskim – nazwie go w 

wstecz

sto lat później „mężem wyposażonym we wszystkie dary cnót”, a Jan Długosz określi go „człowiekiem w podeszłym wieku i rozsądnym, ze względu na niezwykłą prawość mianowanym kierownikiem i wychowawcą Leszka”. Są to oczywiście epitety biorące swój początek ze wzmianki Wincentego, niemniej oddają one bardzo pozytywne opinie jakie mieli nasi przodkowie o Żyronie. 
   Początkowo rzeczywiście zgodnie z testamentem Kędzierzawego, trzymał Żyro bardzo mocno stronę Kazimierza Sprawiedliwego. Nie wiemy czy odegrał jakąś rolę w buncie z 1177 roku, który obalił w Krakowie rządy Mieszka III Starego i wprowadził tam Kazimierza, niemniej aktywnie uczestniczył w akcjach dyplomatycznych, pieczętujących sukces Sprawiedliwego. Mieszko bowiem nie pogodził się nigdy z utratą Krakowa i szukał poparcia na zachodzie, u cesarza Fryderyka Barbarossy. Ten jednak zajęty własnymi sprawami dopiero w 1184 roku był w stanie
zorganizować wyprawę do Polski. Kazimierzowi i jego sprzymierzeńcom pozostały tylko dziania dyplomatyczne. Ruszyli więc do Niemiec posłowie Sprawiedliwego a na ich czele znalazł się właśnie Żyro. W końcu lata 1185 roku posłowie stanęli w Halle nad Salą przed obliczem Fryderyka, starając się opłaceniem trybutu nakłonić go do zaniechania wyprawy. Poselstwo uwieńczone zostało sukcesem, a pomógł mu w tym przypadek, jakiego nie wymyśliłby żaden scenarzysta. Oto bowiem, kiedy Żyro i jego towarzysze podążali do cesarza, dowódcy ciągnących na Polskę wojsk niemieckich zebrali się na naradę w erfurckim zamku. Nagle w komnacie narad zarwała
się podłoga i stratedzy spadli piętro niżej w wielką zamkową kloakę. Nie wszyscy wyszli żywi z tej przygody a kronikarz polski podsumował to zdarzenie z właściwym sobie wdziękiem: Tak oto „ostygła” zawziętość nieprzyjaciół Kazimierza.

dalej